Opinie o naszych jamnikach |

Po sprzedaży szczeniaków z naszej hodowli często utrzymujemy kontakt z nowymi właścicielami piesków. Kontakt często przeradza się w przyjaźń...
Bywa, że nowa rodzina szczeniaka szczegółowo relacjonuje nam wydarzenia związane z pieskiem lub zwyczajnie dzieli się z nami odczuciami po kupnie szczeniaka. Poniżej prezentujemy kilka z nich (pisownia oryginalna).
|
Cytaty z maili... |
Nasze dziewczyny rosna, sa coraz cwansze, coraz szybsze. Na spacerach Kiki sie juz nie obraca jak ja wolam, idzie gdzie chce ale po chwili wraca. Ostatnio wbiegla na pastwisko i krowa ja pogonila. Do wszystkich napotkanych ludzi i psow podbiega nie patrzac czy chca czy nie. Lulu czeka z tylu i gdy zobaczy ze nic nie grozi puszcza sie pedem za Kiki do ataku, jak jakis pies pogoni Kiki to szybko zwiewa i chowa sie za moje nogi.
Lulu jeszcze sie obraca jak odbiega i obserwuje czy jestem w poblizu, potem podaza za KiKi.
Ogolnie strasznie sie tarmosza i gryza, biegna jedna za druga, przewracaja sie nawzajem, podgryzaja za uszy i lapy. Nie chca sie bawic z pilka, lubia porwac dzieciom skarpetke jak gdzies zostawia i w nogi.
Nauczyly sie wskakiwac i zeskakiwac z kanapy, nie mozna ich odgonic, sciagam je z jednej strony to wleza z drugiej.
Lulu lepiej potrafi wskoczyc, wiec wskakuje rowniez na fotel, z fotela na okienko w scianie i przez okienko zerka z tylu komputera jak cos na nim robie.
Co do zebow to nie wiem dokladnie ile powinny miec ale obydwie przed klami maja nowe zeby i nie wiem czy to sa nowe kly czy tez normalne chyba czworki.
Starszy syn bardzo ladnie sie pieskami opiekuje, chodzi ze mna na spacery, tuli je do snu, i bardzo sie cieszy ze bedzie mogl szkolic Kiki. Mladszy sie troche boi jak go obie napastuja i na niego skacza ze czasem sie biedny poplacze bo nie daje rady ich odgonic. ale strasznie sie mu podoba jak podkradaja mu jego pluszaki z kosza z zabawkami i uciekaja po calym domu.
Generalnie trzeba bardzo uwazac jak sie chodzi bo wszedzie chca byc pierwsze i strasznie sie przeciskaja jedna przed druga i latwo je nadepnac.
Jak wstaje rano to juz czekaja przy schodach i nie opuszczaja mnie na krok az nie dostana jedzenia. Mam nadzieje ze im nie daje za duzo bo zawsze oprozniaja miske w takim tempie ze mam wrazenie ze sa caly czas glodne.
Helena (Holandia 9.09.2011)
LOFI biega tak szybko, ze trudno zdjęcie zrobić. Chowa się dobrze, uwielbia lóżko i bawić się z kotem. A wszystkie uwielbiają krewetki.
Basia (2.09.2011)
Uplynely juz prawie trzy tygodnie odkad pieski sa z nami i caly czas nie mozemy sie na nie napatrzec. Sa po prostu przesliczne, rosna, ladnie sie bawia, troche psoca. Wczoraj je wazylam, Kiki wazy 3,6 a Lulu 3,7- na ludzkiej wadze, ale mysle, ze w miare dokladna.
Bylismy u weterynarza ktory je zbadal i powiedzial ze sa w super kondycji, poradzil jedynie by sprawdzac zeby, bo w wieku 5 mcy jamniki powinny zmienic kly, a obydwie maja jeszcze mleczne.
Dzieci wrocily wczoraj z wakacji z dziadkami i kuzynem tak ze w domu gwarno i dziewczyny cale w szoku bo dotad mialy spokoj, coz beda musialy sie przyzwyczaic ze nie zawsze bedzie cichutko. Dziadek polatal dziury w plocie i skonczyly sie ucieczki do sasiadow. Byly troche obrazone i bardzo chcialy znalezc jakies przejscie, ale sie nie udalo.
Apetyty w miare dopisuja, czasem wieczorem nie chca jesc jak wczesniej obgryzaja kosci.
Kupilismy podwojna smycz i mamy troche problemow z chodzeniem, bo kazda ma cos waznego do zalatwienia w przeciwnym kierunku. Pomalu oswajaja sie i czasem nawet ida w jednym kierunku. Na spacerach jak jestesmy na lace to nie uciekaja, biegaja w poblizu i zawsze ida za nami. Sa milosniczkami wszystkich zwierzat, z wszystkimi kto chce sie wylewnie witaja.
Bylismy z wizyta u kolegi pinczera - Lulu nie mogla sie z nim nabiegac a Kiki byla bardziej zainteresowana jego transpotrerem w ktorym mozna sie bylo schowac. Mial przepyszna sucha karme, ktora zniknela w sekunde.
Jedza nadal wszystko co znajda, kupa, patyk, ziemia, siano - im bardziej smierdzace tym lepsze. Czasem mysle czy im nie kupic kaganca na spacer.
Z sikaniem to roznie, zdaza sie ze znajdujemy plamy w kuchni, a sa dni ze nie ma wcale.
Staramy sie byc konsekwentni i nie bierzemy ich do lozka, czasami rano je zabieram by sie troche popiescic w ciepelku.
Do spania wybraly sobie stara, pogryziona torbe po naszym psie, widocznie wygodna a moze czuja psa? Lubia spac rowniez na kolanach.
Helena (Holandia 17.08.2011)
Szkoda, że tak krótko trwała nasza wizyta, bo czuliśmy się jak w domu. Tak miło wspominamy to spotkanie , ten spacer z cudownym komentarzem Twojego męża, wspólne biesiadowanie i zabawa z psinkami. Mamy nadzieję,że nas odwiedzicie i równie miło spędzimy czas. Psinki nasze mają sie wspaniale, są takie rozkoszne i całuśne. Już powoli się przyzwyczaiły do nowego domku. To była słuszna decyzja o wzięciu dwóch psinek bo bawią się rozkosznie i są takie szczęśliwe. Jak zrobimy zdjęcia zaraz prześlemy.
Ala i Czarek (Nowy Sącz 10.08.2011)
Drugi dzien za nami, rownie udany jak pierwszy. Dziewczyny ladnie sie bawia, Lulu zwiewa do sasiadow za kazdym razem jak ida do ogrodu; Kiki wraca a Lulu nie; tak ze odwiedzilsmy sasiadow dobre kilka razy. Musimy wiec poprawic ogrodzenie by nie mogly uciec. Zadnej wpadki nie zaliczyly, ladnie robia siku na dworze. Szczekaja obie bardzo glosno i donosnie.
Helena Skarbon (Holandia 31.07.2011)
Podroz minela bez problemu, dziewczynki najpierw spaly a potem obgryzaly kosc. Na kazdym przystanku ladnie zalatwialy swoje potrzeby. Odwiedzilysmy rowniez po drodze moja babcie, tak ze w domu bylysmy po 20. Pierwsza noc minela spokojnie ladnie przespaly az do rana, apetyty dopisywaly.
Minal nam wspolny pierwszy dzien i mozna zaliczyc go do udanych. Dziewczyny poznaly teren, odwiedzily sasiadow, zaliczyly kazda dziure w plocie, bardzo mocno pomagaly nam w ogrodzie. Troszeczke popiskiwaly i czasami nie mogly znalesc sobie miejsca, biegaly jedna za druga tam i z powrotem. Na spacerach bardzo ciekawe swiata i gdzie tylko mogly tam wlazily. Szalaly w ogrodzie, przygladaly sie rybom, ale chyba najbardziej podoba sie im garaz gdzie mozna znalesc duzo interesujacych rzeczy. Mam nadzieje ze sie szybko zaaklimatyzuja i bedzie im z nami dobrze.
Helena Skarbon (Holandia 30.07.2011)
Lakuśowi u mnie jest dobrze. Nie jest gruby, ma posture takiego pieska silnego, umieśnionego... Jest urwisem, chodzę z dwoma pieskami zawsze do parku. Lakuś na smyczy gania jak szalony, jeszcze go nie spuszczam, bo by uciekł a park jest duży. Lakuś jest po wszystkich szczepieniach i jest profilaktycznie odrabaczany co miesiąc. Kupiłam moim pieskom kropelki na grzbiet przeciw kleszczom u weterynarza.
Magda (Brzeg 25.06.2011)
U LOGUSIA wszystko w porządku-chowa się dobrze, odrobaczony, zaszczepiony, wypieszczony, przez córki wybawiony, wszędzie z nami jeździ,kochamy go bardzo i on nas też.
Za tydzień zabieramy go ze sobą na pierwszy biwak, będzie cały szczęśliwy - uwielbia jeżdzić i pierwszy tryni się do samochodu.
Dorota (20.06. 2011)
Wikuś jest bardzo grzeczny i wspaniały... Na spacerach wszyscy go zaczepiają i mówią jaki jest słodki. Już ładnie się bawi razem z naszym drugim psem labradorem. Wysyłam parę zdjęć w załączniku. Zdaję mi się, że urósł od kiedy go odebraliśmy. Waży już 2kg (w szelkach).
Katarzyna Ostrowska (Wrocław 9.06. 2011)
KAMI wyrosła na piękną jamniczkę . Od 19 maja musi - podczas naszej pracy - spędzać czas sama w domu. Wygląda na to, że te 8 godzin spokojnie przesypia a sąsiadka z góry mówi że wcale jej nie słychać.
Kami uwielbia biegać po lesie. Same spacery to dla niej już za mało dlatego też zabieramy ją na rowerowe wycieczki w bezpiecznym koszyczku (oczywiście tylko dojeżdża do lasu a potem domaga się wysiadki). Przebiega 5-7 kilometrów i ciągle jej mało;) Czasami uda się na spacerku spotkać pieska jej wielkości i troszkę razem pobrykać.
Ania i Mirek (Police 31.05.2011)
Niedługo LAKI będzie miał pięć miesięcy. Jak widać na fotkach - podrósł i zrobił się ładnym psem. Jest urwisem i bawi się z Dialem, bardzo jest za nim:). Dobrze się chowa, jest zdrowy. Lubi wychodzić do parku na spacery. I bardzo go kocham :)
Magda (Brzeg 29.05.2011)
ZORA czuje się świetnie, ale coraz częściej myślimy o towarzystwie dla niej. Chciałabym zapytać co w planach hodowlanych - czy będziecie mieli Państwo suczki miniaturowe czekoladowe lub czarne (mogę być "do kochania").
Dorota i Zosia Waliszewskie (Warszawa 20.05.2011)
To już tydzień jak WIKI (zostajemy przy tym imieniu) jest z nami a dla nas to tak jakby była u nas “od zawsze”Jest prześliczną i bardzo dobrze wychowaną panienką. Nasze dzieci przyjęły ją jak pełnoprawnego członka rodziny i czują się za nią bardzo odpowiedzialne.
Wikusia nie sprawia żadnych problemów jeżeli chodzi o pożywienie czy zachowanie. Pobawi się intensywnie z nami przez chwilę (zwykle 10-15 min. 3-4 razy dziennie)i idzie spać do swojego kojca który ma umieszczony w kuchni pod stołem. Byliśmy 2 razy na działce i oszalała na świeżym powietrzu. w tym tygodniu chcemy ją zaprowadzić do weterynarza i do opolskiego oddziału Związku Kynologicznego w celu otrzymania rodowodu.
Kasia i Olek (Opole 15.05.2011)
Przesyłam zdjęcia Foxi (córki ISI) i opis z I wystawy z 01.05.2011r: "Ładna, propocjonalna o szlachetnej głowie, zgryzie nożycowym, długiej szyi, prostym grzbiecie, kończyny przednie i tylne dobrze stawiane i dobrze kątowane. Wybitnie obiecująca i najlepsze baby.":):):)
Asia (Olsztyn 15.05.2011)
Jeszcze raz bardzo dziękujemy za przemiłe przyjęcie nas wczoraj u Pani. Jesteśmy przeszczęśliwi z faktu posiadania najpiękniejszego stworzonka na świecie :)
Nasza sunieczka była całą noc spokojna ale o 5:33 dała już o sobie znać i do teraz (8:15) już nie zmrużyła oczek a my z nią (oprócz dzieci które po wczorajszych zachwytach poszły spać dopiero ok. północy i jeszcze śpią. Dzisiaj chcemy ja wziąć na działkę i zobaczymy co z tego wyniknie. Jest bardzo grzeczna i dobrze wychowana bo i u nas robi siusiu na gazetkę:)
Kasia i Olek (Opole 7.05.2011)
LOFI ma sie dobrze, w ciągu dnia w wiekszosci przebywa na słoneczku gdzie zawzięcie pracuje. Kopanie to jego ulubione zajęcie. W ogrodzie jest takie miejsce gdzie kopał nasz doberman i teraz postanowiliśmy ze tam razem z Lomim moga sobie kopać do woli. Uwielbia wylegiwac sie w domu tam gdzie świeci słoneczko. Gorzej jak już niewielki kawałek podłogi pokrywaja promienie słoneczne, gdyz nie mieszczą sie we dwoch i praktycznie jeden siedzi na drugim.
Ola uczy go chodzić na smyczy. Ostatnio poszedł do stajni i jak zobaczył konia to chciał jej pod bluzkę wejść. Na jego głowie zauważyłam ,że plamy nie są szare ale lekko brązowe tak wiec chyba mamy pieska trzykolorowego. Mam nadzieje, że jego rodzeństwo ma sie tak samo dobrze.
Basia (ok. W-wy 4.05.2011)
Ginko przesyła serdeczne Przytulanki swojej mamie EMI. Dzisiaj są jego urodzinki (5 latek!)i bardzo serdecznie ściskamy Emisie, że takie śliczne zwierzątko nam dała.
Nowa Sól (2.04.2011)
Z serdecznymi pozdrowieniami przesyłamy kilka nowych fotek Kami. Można zobaczyć co wyrosło z naszego maluszka :) Sobota była słoneczna i Kami miała z panem dłuższy spacer. Bieganiu i harcom nie było końca - to jest to co Kamisia lubi najbardziej
Polkowice luty 2011
Kupiliśmy od Państwa Grabarczyków z Olsztyna przecudną suczkę Jest to córka Państwa ISI (miot 2008). Dziękujemy bardzo za podanie nam kontaktu do Olsztyna.
Flexi jest z nami już tydzień czasu. To bardzo mądry i grzeczny piesek. Już po dwóch dniach poczuła się strażniczką naszego domowego ogniska i obszczekała znajomą która przyszła w odwiedziny.
Basia i Zbyszek Kubicz z Radomska (31.01.2011)
Nasza Kami ma już osiem miesięcy!:) Jak ten czas szybko płynie. Przez ostatnie tygodnie tak wiele się wydarzyło... Pierwszy śnieg,pierwsza prawdziwa choinka,której Kamisia regularnie podgryzała gałązki no i po skończonych siedmiu miesiącach pierwsza cieczka.
Muszę przyznać,że trochę nas zaskoczyła...myśleliśmy ,że może to trochę za wcześnie ale doczytałam w fachowej literaturze że 6-9 miesięcy to normalne. Apetyt jej dopisuje jak zwykle zresztą,więc musimy uważać co i ile zjada...dbamy o figurkę:)
Ania z całą resztą
Jak się Pani miewa? Jak tam hodowla? Golduś chowa się świetnie:) Jest wesołym psiakiem z mnóstwem niespożytej energii;)))). I oczywiście jest baaardzo "przystojny":). Ma pani jakieś wieści o rodzeństwie Goldiego? Jak miewają się Gino, Gussi i Gucio?
Justyna (Bydgoszcz 29.XI.2010)
Jak ten czas szybko mija! Kami ma już 6 miesięcy to i trzeba wysłać kilka fotek :) Na wadze było wczoraj prawie 5300 g. Nie ma z Kamisią żadnych problemów. Wszyscy w domu są "zakręceni" na jej punkcie - a ten słodki zapach ...nasze nosy wciąż nienasycone
Ania, Mirek, Kasia i Kami (Police, 29 listopada 2010)
15 października zaczął się dla Kami weekend pełen wrażeń. Pierwsza podróż tramwajem i pociągiem. W Kamieniu Pomorskim miała możliwość pomieszkać razem z 8 letnim "Dżekim". Chodziła za nim jak cień a przez całą noc sprawdzała, jak tylko zmieniał pozycję, czy pozwoli jej położyć się obok.
W ten piątek odwiedziła jamnika Gucia - 8 lat i... 15 kilo wagi. Brykaniu Kami nie było końca a Gucio ledwie nadążał z... obracaniem głowy za nią .
Teraz trwa zmiana ząbków - cztery już udało się znaleźć
Ania, Mirek, Kasia i Kami (Police, październik 2010)
KAMI (4 mies.) bardzo szybko się uczy - opanowała już podawanie obu łapek i warowanie; zaczyna reagować na komendę 'siad', a to wszystko oczywiście za ciasteczka :)
Dostarcza nam naprawdę wiele radości...
Ania, Mirek, Kasia i Kami (Police 30.IX.2010)
W zeszłym tygodniu KAMI odwiedziła mnie w pracy - zachwyciła wszystkich pracowników i stała się maskotką urzędu:)
Zaskakuje nas też swoim zachowaniem. Regularnie upomina się o wyjście na dwór za potrzebą! Sprawdziliśmy Jej wagę - w końcu to dzisiaj ma trzy miesiące - "i... mamy 3200g sunieczki"!
Bolacy ząb zmusił mnie do wizyty u pani dr Wiktor, oczywiście musiałam też przyprowadzić KAMI. JAX (po domowemu Jasiek) ostatnio znalazł sobie fajną kryjówkę! Już dwa razy udało mu sie cichaczem schować w szafie, a póżniej wszyscy go szukali...
Dla nas i dla dr Wiktor to już kolejne w życiu jamniki. Nie możemy się nadziwić jak szczególnie wyróżniają się i KAMI i JAX nie tylko wyglądem ale i charakterem i inteligencją!
Ania i Mirek (Police 28.08.2010)
KASSI dotarla cala i zdrowa. Jest przepiekna, nie mozemy sie nia nacieszyc...
Leszek dziekuje za mile przyjecie i za wyprawke z jedzeniem dla Kassi i dla niego.
Monika, Sardynia (21.08.2010)
KAMI z każdym dniem jest coraz większa i nie możemy się nadziwić jak wspaniała jamniczka jest tu z nami. Waży już 2600, apetyt jej dopisuje, bardzo lubi "obrabiać" wędzone uszy - wtedy Kasia ma czas na pisanie pracy magisterskiej:-)
Po wcześniejszych dwóch próbach zapoznania z rowerem odbyła przejażdżkę w koszyku (początki w tej samej "torbie" co podróż samochodem) na łąkę gdzie mogła swobodnie "pobrykać".
Ania i Mirek, Police (14.08.2010)
Dziękujemy za tak serdeczne przyjęcie. Nie dziwimy się, że wszyscy chcą do Pani wracać - taka kuchnia przyciągnie nawet z drugiego końca świata :)
Wszystkie sunieczki (i te duże i te małe) zrobiły na Nas ogromne wrażenie. Obawialiśmy się, że może KAMI będzie się bała nas a tu takie zaskoczenie :) Wszyscy byliśmy zachwyceni przyjęciem i takimi "przelepami";)
Podróż przebiegła bez problemów, martwiliśmy się, że będzie płakała albo wariowała w samochodzie, a tu miła niespodzianka - grzecznie przespała całą podróż (chyba lubi takie kołysanie) z przerwą nasiusiu i kupkę, gdy się zatrzymaliśmy. W nowym domku zaczęło się od szaleństwa i zabawie wszystkim co znalazła. Interesowały ją nowe zapachy i dźwięki, szalała po całym mieszkaniu, a i nowe posłanie jej się spodobało :) Niestety później zaczęła tęsknić i tak popiskiwała przez całą noc. Spodobało jej się spanie na kołdrze :)więc całą noc trzeba było uważać. Poranek zaczęła od brykania i wycałowania Pana....
Police (19.07.2010)
W Zuri odezwał się pies myśliwski i o mały włos nie pozbawiła życia naszego 20-letniego żółwia... wszystko zakończyło się szczęśliwie...
Zuri miewa się dobrze, jest przyjaźnie nastawiona do świata, ludzi, nawet... wnuków :). Wszyscy ją kochają i ona wszystkich kocha, żółwia pewnie też...
M.Kloczkowska, Bełchatów (13.VI.2010)
musimy się pochwalić - mamy w domu Championa!
1.05.br. byliśmy na Międzynarodowej Wystawie w Łodzi. ISIA dostała wszystko co możliwe: Zwycięstwo Rasy, CWC, CACIB, Złoty medal i... nominacje do KRAFTA!!!
Ostatnio przez Isię wszystko było postawione do góry nogami: przez zimę mocno przytyła, trzeba było szybko zrzucić zbędne kilogramy... Udało się - jest lekka tylko nadwaga jak to Pani sędzia zauważyła.
Pozdrawiamy Grabarczykowie, Olsztyn (maj 2010)
ZURI ma się dobrze, jest kochana i śliczna, zdrowa. Obie, z kotem, szalały na zamarzniętym stawie, zaczęliśmy już się rozglądać za łyżwami dla nich.:)...
M.W.Kloczkowscy z Zurcią i Zuzią, Bełchatów (grudzień 2009)
Kilka dni temu Debiśka pierwszy raz widziała porządny śnieg. Szaleje jak głupia. Skacze, noruje nosem w śniegu i szuka... Ale dziś widać, że ta niska temperatura za bardzo daje się jej we znaki - marzną łapki. Dlatego postanowiliśmy kupić jej buciki. Dzieciak ma tak szczelny zaworek, że potrafi wytrzymać 12 godzin bez sikania (chyba dlatego, że nie chce wychodzić za bardzo na ten mróz).
Poza tym, że ma już skończone 8 m-cy dalej jej zabawa w głowie, pieszczoty, wygłupy. Apetyt jaki miała tak ma. Niestety jest niejadkiem ;-) ale te dwa razy dziennie zje swój dołek.
Dopychamy ją czasem marchewką gotowaną, czasami zje trochę jabłka. Na co dzień zjada swoje "chrupki" + mięsko. Oczywiście dostaje też przekąski w postaci miękkich ciasteczek.
Iwona i Tomek, W-wa (grudzień 2009)
Piesek jest piękny, waży 5.800, trochę kaprysi przy jedzeniu, uwielbia wędzone świńskie uszy.
M.A.Wiktor, Szcecin (grudzień 2009)
Witam serdecznie. Co jakiś czas wpadam na Państwa stronę i muszę powiedzieć, że macie Państwo najpiękniejsze szczenięta jakie widziałam. Sama jestem fanką tej rasy - mam dwie suczki czarną i marmurkową - ale Wasze szczeniaki są po prostu zjawiskowe. Już nie mogę się doczekać zdjęć z najbliższego miotu.
Joanna Urbanowicz (listopad 2009)
...Nasze 2 gwiazdy nie mogą już bez siebie żyć. Nasz maluszek terroryzuje nawet Wenusie. Zabiera jej zabawki, jedzenie i jak coś chce to warczy na nią, a Wenusia tylko piszczy, mimo, że to dość duży amstaf. Na spacerach się pilnują i biegają razem. A jak jakiś pies zaszczeka na Wenę, to Tosia z zapałem ją broni.
Tosia terroryzuje też inne jamniki, a w domu bryka razem z papugą Urwisem - taki to już nasz szkrab. Uczy się bardzo szybko, jest strasznie uparta, ale jak robi te swoje słodkie minki to wybacza jej się wszystko! Kocha ją cała rodzina.
Jak się zrobiło zimno nie chciała wychodzić na dwór, mimo, że była do tego przymuszana i potrafiła nie załatwiać się cały dzień. Rozwiązaliśmy i ten problem (polarowy kubraczek). W domu też szuka cieplejszych miejsc, potrafi swoje posłanie przeciągać w stronę kaloryfera. W nocy oczywiście sypia z nami w łóżku. Aktualnie jest na etapie zmiany zębów, a jej apetyt jest wręcz porażający (boimy się nawet, że jak na taką drobinkę to trochę za duży). Tosieńka waży już 3 kilko i mamy nadzieję, że to prawidłowa waga, bo na grubaska nie wygląda.
Marta i Jarek, Sosnowiec (październik 2009)
Zurcia ma się dobrze; jest zdrowa i śliczna. Z natury pogodna i przyjaźnie nastawiona do świata (w tym do Zuzi - kota). Razem dokazują, śpią...Ciesząc się, szalały na pierwszym śniegu. Przesyłamy gorące cmokatki dla Mamy Cziki-HEPI oraz serdeczne pozdrowienia dla Jej Pani.
Zuri z M.Kloczkowską, Bełchatów, (październik 2009)
JOKO rozrabia jak szalona, wychodzac z domu juz szczeka, chociaz jej tyleczek jeszcze w domu. Jest bardzo odwazna i nie da sobie podskoczyc, a najodwazniejsza jest na balkonie - tam najbardzej ujada. Apetyt ma bardzo dobry, pomimo to ma bardzo ladna figure, jest duzo na powietrzu, gdzie lata jak bomba atomowa z przyspieszeniem.
Ma bardzo sliczna siersc i lubie patrzec na nia z tylu jak plynie i zarzuca pupcia i jest bardzo kochana.
Sabina, Niemcy (wrzesień 2009)
JOKO jest sliczna i strasznie lubi spac pod koldra. Chyba bedzie mistrzynia w kopaniu nor - tylko widzisz jej ogonek! Nazwalam ja Antenka. Ogryza kosci jak zwariowana, skacze na rece jak torpeda i daje buzi. Na podworku rzadzi: nie widac ale slychac...
Byla u lekarza, jest zaszczepiona - ocena bardzo dobra
Sabina, Niemcy (sierpień 2009)
Jesteśmy po wystawie w Olsztynie ( 05 lipca ) i musimy się pochwalić: ISIA otrzymała ocenę doskonałą, ma na koncie pierwszy złoty medal i certyfikat CWC, została Najlepszą Suką w Rasie i Zwycieżczynią Rasy!
Nie mogliśmy zostać na Finałach , gdzie może ISIA jeszcze zdobyłaby jakiś puchar na Głównym Ringu, kto to wie? Czekała nas podróż, trochę szkoda. Teraz jedziemy na Międzynarodową do Sopotu 08 sierpnia i do Torunia 23 sierpnia - zobaczymy jak tam jej się powiedzie
J.D. Grabarczykowie, Olsztyn (lipiec 2009)
Niedługo, bo za 3 dni Debisia kończy trzy miesiące. Rośnie jak na drożdżach i dobrze się rozwija. Nasza pannica przestała już na dobre korzystać z kuwetki i wszystkie potrzeby załatwia na spacerach. Przesypia już całą noc bez wychodzenia. Jeszcze trochę gryzie w ręce podczas zabawy, ale jak zostaje skarcona to potulnie przestaje. Dziś zważyliśmy Debi i okazało się, że waży 2300 g. Apetyt jej dopisuje, choć nie jest łakomczuchem.Oto link do filmu z gwiazdą:
http://www.youtube.com/watch?v=aVMqBzCnfKI
I.i T., Warszawa (lipiec 2009)
Piesek jest nadzwyczajny, ma temperament zabawowy, apetyt mu dopisuje, kocha mleko z miodem i robi wrażenie. Po pierwszym szczepieniu ważył 2050g, dzisiaj był z druga wizyta, odbył kolejne szczepienia i jest juz duzy 2650g....i podobno w swojej kategorii jest jedyny w okolicy.
Maria,Andrzej W., Szczecin (czerwiec 2009)
Ale ten czas leci. Już miesiąc a tyle zmian od kiedy Debisia jest u nas. Jesteśmy już po szczepionce - zważyłem nasze Cudo - 1,85 kg. Nic suni nie dolega i prawidłowo się rozwija. Od kilku dni coraz chętniej wychodzi na spacerki ( siusiu, kupka ) no i kilkaset metrów w łapkach. Później wpada do domu - pić i spać.
Od wczoraj coś ją napadło i po naszym wyjściu na zakupy zdemolowała swoją kuwetkę z pampersem. Teraz wcale nie chce robić siusiu na nią ( i dobrze ) ale zdaża sie jej popuścić na podłogę. Wczoraj przespała całą noc bez sikania
Rano o 07.00-08.00 śniadanie i spacerek. Później bawi sie z przerwami na "śpiocha" Bardzo ładnie potrafi sie zająć sobą. Nieraz zabawa to 2-3 zabawki na raz ;-) Zaczyna reagować na zakazy - czasami się słucha. Już wie, że nie wolno podgryzać naszych palców ale podczas ziewania i tak przemyci jednego gryzaka.
Debisia wodzi za nos ludzi w Warszawie. Nie ma po prostu osoby która by się nie obejrzała i nie chwaliła naszej niuni-miłe to. Przesyłamy link do filmu:
http://www.youtube.com/watch?v=14dnJzpd518
I.i T., Warszawa (czerwiec 2009)
Dzien dobry Basiu, w tej chwili Joko lezy mi na kolanach a ja pisze do ciebie. jeszcze raz chcialabym podziekowac za przyjemne przyjecie i wspanialy pobyt. podczas podrozy Joko popiskiwala ale calkowicie mnie zaakceptowala: chodzi za mna, slucha sie i reaguje zaraz jak ja zawolam.
W nocy spi mi na szyi i wylizuje moje oczy. czuje sie bardzo dobrze, zostala zaakceptowana przez pozostale psy. Wczoraj byla ze mna w pracy - moi szefowie byli nia zachwyceni!.
Sabine, Niemcy (czerwiec 2009)
Dziękujemy za kolejne rady - jest Pani nieoceniona :).Chociaż teraz wszyscy się z nas śmieją, że już mamy bzika na jej punkcie i zaczynamy być przewrażliwieni, ale wolimy się zapytać, niż później żałować, że czegoś nie dopatrzyliśmy.
Oczywiście cała nasza rodzinka też oszalała na punkcie Tosi łącznie z Wenusią, z którą bez problemu można ją zostawić - tak jej pilnuje i strasznie uważa żeby czasem nie nadepnąć i razem sobie brykają :). Dzisiaj byliśmy na działce i obie dziewczynki tak szalały, że nikt nie patrzył na nic innego (i skutkiem tego to co było na grilu zamieniło się w węgielki, a śmiechu było co nie miara). Takie maleństwo, a wniosło tyle radości. Co do docierania się to Tosiek nadal próbuje, zdarza jej się nawet warknąć gdy coś jej się nie podoba, albo gdy nie chcę jej wziąć na kolana bo tam najlepiej jej się śpi. Jednak nadal śpi u siebie chociaż spryciara już nauczyła się wchodzić na łóżko (przyciąga sobie żabę, wskakuje na nią a potem na tapczan), jak pierwszy raz ją tam zobaczyłam to myślałam, że to kawał mojego męża, ale później razem ją na tym przyłapaliśmy :))).....
Marta i Jarek, Sosnowiec (czerwiec 2009)
Dzisiaj wróciliśmy z Węgorzewa. Nasza Debisia strasznie się tam "rozkręciła". Wybiegała się po trawce, wybawiła z yorkami i nawet pozowała do zdjęć. Wzbudziła ogólną sensację i nawet przypadkowi przechodnie się zachwycali naszą panną ( Pan był dumny jak paw!). Wciąż uczy się czegoś nowego...
Jest rozkoszna. Na wyjeździe poprawił się jej apetyt. Chyba zadziałało mazurskie powietrze i trochę więcej ruchu przez dwa dni. Mamy wrażenie, że chyba nam trochę "wydoroślała". Jak to niewiele psu do szczęścia potrzeba.
Debisia dostała dziś nową kaczkę, oto jej reakcja
http://picasaweb.google.pl/tomekpp/Debisia#5349383145150125954
I.i T., Warszawa (czerwiec 2009)
Witam serdecznie. Zuri jest już w nowym domu. Podróż zniosła doskonale, właściwie to ją przespała na moich kolanach. W "gościach" sprawowała się grzecznie, pozwalając się każdemu podziwiać. Apetyt jej dopisuje, właściwie je wszystko co dostanie, nie wybrzydza. Nie płacze. Bardzo lubi się pieścić.
Z kotkiem zaprzyjaźniły się w pierwszej pół godzinie. Telewizora nie potrzeba; one obie wystarczą. Teraz śpią.Mam wrażenie ,że i ona , i my czujemy się ze sobą tak, jak byśmy byli od zawsze razem. Serdecznie dziękuję za piękne wychowanie i dotychczasową opiekę nad Zurcią. Dziękuję za miłe przyjęcie.
M.Kloczkowska, Bełchatów (czerwiec 2009)
Podsumowanie pierwszego tygodnia pobytu w nowym domku. Debisia szybko przyzwyczaiła się do nowego miejsca, jest bardzo ruchliwa i wszędzie jej pełno. Jak przystało na grzeczną dziewczynkę, większość potrzeb załatwia w kuwecie, tylko czasami przy zabawie jak się zapomni zdarza jej się "niespodzianka". Roznosi zabawki po całym mieszkaniu, a my stale się o nie potykamy.
Trochę grymasi przy jedzeniu, ale jakoś sobie z tym radzimy. Uwielbia spać w naszej sypialni ( oczywiście w łóżku ). Dzisiaj dostała do ponoszenia obróżkę ( tak do przyzwyczajenia się ) i jest z tego powodu niezadowolona ale wygląda uroczo...
...Debi jest cudownym i inteligentnym psiakiem. Czasami wydaje nam się, że powoli zaczyna nas tresować (te słodkie miny), ale my się nie dajemy. Wszyscy nasi znajomi, którzy mieli okazję ją zobaczyć są zachwyceni.
Iwonka i Tomek , Warszawa (czerwiec 2009)
Chcielibyśmy podziękować Pani za ciepłe przyjęcie, bardzo się cieszymy, że zdecydowaliśmy się przyjechać osobiście po Tosie :) i że mogliśmy Panią poznać, zobaczyć inne maluszki. Tak nas Pani przyjęła, że czuliśmy się jak byśmy Panią znali od lat.
Co do powrotu to było tak jak mówiliśmy Pani przez telefon: po przejechaniu paru kilometrów, mój mąż (który ciągle mi powtarzał, że musimy być konsekwentni w wychowywaniu pieska;)kazał mi ją wyjąć bo płakała. Jak tylko ją wyciągnęliśmy tak się rozbawiła, że ledwo schowałam ją z powrotem i wtedy się zaczęło... jęki, płacze, szczekanie, zawodzenie a po pewnym czasie nawet warczenie i tak już było do końca podróży, z wyjątkiem 2 przystanków na siusiu:) i bieganko....
...Jeśli chodzi o jedzonko to robimy tak jak Pani nam mówiła i Tosia wszystko ładnie zjada i jak przystało na kulturalną panienkę załatwia się tylko na gazecie :) co nas bardzo cieszy. Poza tym jest wspaniałym żywym sreberkiem, nie można się na nią napatrzeć...
Marta i Jarek, Sosnowiec (czerwiec 2009)
Chcę się pochwalić, że Jupiś (HAJO) w Wałbrzychu zdobył srebrny medal i ocenę doskonałą. Nie dał się prowadzić, był rozbrykany i wszystkie psy oszczekiwał na ringu. Nie mogłam go uspokoić. Sędzina była nim zachwycona, ale nie mogła go ocenić... Sedziowała p.Anna Samocka. Ja jestem z niego bardzo dumna, wspaniały jest!
Barbara, Jel. Góra (czerwiec 2009)
Dziękujemy za miły pobyt w Państwa domu oraz kolejne zdjęcia. Jaxio jest świetnym podróżnikiem, drogę zniósł b.dobrze, chociaż była mgła, ulewy i grad na trasie. Czuje się u nas dobrze, minęły dwa miesiące, mała rocznica, waży 1600g. Ma temperament i melodię do spania, nieco grymasi przy jedzeniu zalecanych produktów jak np. specjalne psie mleko z vit i solami mineralnymi.
M.W. Wiktor, Szczecin (czerwiec 2009)
Dziś Debi była u swojej pani w pracy. Była pucharem przechodnim nr. 1 :-) Zeszło sie po kolei ok. 15 osób. Każdy ją wychwalał jak to ona cudna. Oczywiście była u wszystkich na rękach. Troszke pospała, siknęła i wróciliśmy do domu. Teraz coraz częściej sama się sobą zajmuje-zabawa.
http://www.youtube.com/watch?v=Su0KrgIxU5I
Iwonka i Tomek , Warszawa (czerwiec 2009)
Baska - Te maluchy sa "prawie" tak cudne jak moje?!! Jezu, co mam wiecej do powiedzenia, jesli nie to, ze jak beda mialy charakter mamusi to nie bedzie im rownych!!! Oczywiscie procz ich starszego rodzenstwa... Ale tak naprawde sa przecudne jak zwykle to u Gorskich juz bywa.
Ewa, Szwajcaria (kwiecień 2009)
Basiu - Twoja HEMI - to już czeska gwiazda!( Český junior šampion). Ona jest przekwalifikowana do "królików". Teraz była w Opolu i wzięła wszystko: CWC, CACIBa, Najlepszą Sukę w Rasie i Zw. Rasy!
Majka, Myślinów (kwiecień 2009)
Serdecznie dziękuję za bardzo miłe spotkanie! Dla mnie to zupełnie nowe przeżycie - zobaczyć takie maleńkie szkraby i je wymiętolić. Wszystkie pieseczki przecudne z mamusiami włącznie. Dziękuję za gościnne przyjęcie. Bardzo miło było mi Panią i wnusię poznać. Nie spodziewałam się, że przy kupowaniu psa może panować taka serdeczna, rodzinna atmosfera - widać jamniczarze to specjalny gatunek ludzki.
J. (kwiecień 2009)
Ostatnio byłam z nią na mieście. Gdy wracałam, zaczepiła nas Pani. Myślałam ,że kolejny "napaleniec do głaskania szczeniaka". Jednak okazało się ,że ta Pani doskonale się orientuje w psach i co najważniejsze - kiedyś sędziowała. Teraz przygotowuje pieski do wystaw. Pani ta oceniła ją doskonale!
W domu zachowuje się super. Dosyć szybko przyzwyczajaliśmy ją do zostawania samej, tak więc problemów nie mamy z tym. Troszkę popiszczy gdy wychodzimy, ale potem idzie się położyć(wiem - sprawdzałam dyskretnie).Na dworku załatwia swoje potrzeby...lecz w domu też jej się zdarza...zwłaszcza zaraz jak wstanie po nocy...i nie zdążę się ubrać.
Nic nie gryzie (no może czasem poszarpie jakiegoś miśka lub małych za nogawki). Jest kochana. Ja osobiście mam wrażenie ,że mam do czynienia z dorosłym psem. Jest spokojna i stonowana. Jednak energii jej nie brakuje. Co do schodów.....no niestety czasem nie jesteśmy w stanie kontrolować jej latania. Świetnie z tego co widzę wychodzi jej zarówno schodzenie jak i wchodzenie, choć staram się jej to ograniczać do minimum. Schodzi tylko wtedy gdy ja nie widzę. Nie jest ani krzty agresywna...jest odważna i śmiała. Z dziećmi to już są papużki-nierozłączki. Dzieci ją rozpieszczają, przytulają...a ona śpi im na twarzach. Jest przesłodka i kochana....i taka maleńka.
Monika Lubińska, Dąbrowa G (czerwiec 2008)
Przesyłam kilka najnowszych zdjęć Isiuni ze swoja sasiadką z klatki jamniczką dlugowłosą Tanią. Bardzo się ze sobą zaprzyjazniły. Jej Pani przychodzi czasem po Isię, bo są w niej zakochani... Kiedy mają Ją w domu to zawsze mówi ,że godzinami mogłaby z Mężem patrzeć na ich harce.
Isia już wszystkie potrzeby załatwia na dworze, jest naprawde bardzo pojętną uczennicą - wytrzymuje nawet te godziny przez które jest sama w domu.
Grabciowie, Olsztyn (czerwiec 2008)
Izi rośnie zdrowo i radośnie. Co do charakteru - to jest wspaniałym uparciuchem. Niezwykle inteligentna. Słucha tylko mnie i męża. Z dziećmi bawi się wspaniale. Wraz z podrośnięciem nabrała możliwości wspinania się do nas na łóżko. Żadna noc już jej nie może ominąć. Śpi jak bobasek między nami na podusi odwrócona na plecki.
Z wyglądu jest wspaniała. Idealne proporcje i sylwetka.
M.M. Lubińscy, Dąbrowa G. (maj 2008)
Nasze cudne dziewczyny robia sie coraz bardziej ruchliwe i nieznosne :)) Daja czadu i w moment ich juz nie ma, a pozniej pol godziny poszukiwan. Wczoraj zostaly zaczipowane i mialy ogledziny lekarskie. Pani doktor (milosniczka jamnikow - ma 2 szorstkowlose) stwierdzila ,ze sa piekne i bardzo zdrowe.
Ewa Iwona & company, Szwajcaria (maj 2008)
Izi buszuje...szczeka niemiłosiernie i energia wylewa się jej uszami hi,hi... Załączam kilka fotek naszej ślicznotki (nie mieliśmy jeszcze gościa, który jej nie wygłaskał i nie był nią zachwycony!!!)...
Monika Lubińska (maj 2008)
Izi ma się wyśmienicie. Waży 2750 g i zauważyłam że jej masa stanęła narazie w miejscu. Je wszystko. Najbardziej jej smakują zupki z makaronem i odrobiną kurczaka, ale na śmietanie. Lubi również suchą karmę ,psie dropsiki i inne przysmaki. W domu zachowuje się super. Dosyć szybko przyzwyczajaliśmy ją do zostawania samej ,tak więc problemów nie mamy z tym. Troszkę popiszczy,gdy wychodzimy, ale potem idzie się położyć. Na dworku załatwia swoje potrzeby...lecz w domu też jej się zdaża...zwłaszcza zaraz jak wstanie po nocy...i nie zdążę się ubrać.Nic nie gryzie( no może czasem poszarpie jakiegoś miśka lub małych za nogawki). Jest kochana. Ja osobiście mam wrażenie ,że mam do czynienia z dorosłym psem. Jest spokojna i stonowana. Jednak energii jej nie brakuje. Co do temperamentu -nadal nie daje się dotknąć obcemu. Nie jest ani krzty agresywna...jest odważna i śmiała. Z dziećmi to już są papużki-nierozłączki.Dzieci ją rozpieszczają, przytulają...a ona śpi im na twarzach
Monika Lubińska (maj 2008)
Izi rośnie zdrowo i radośnie.We wtorek byliśmy na odrobaczeniu. W wieku 14 tyg. waży 2200g. Co do charakteru - to jest wspaniałym uparciuchem. Niezwykle inteligentna. Gdy obcy wyciąga dłoń do pogłaskania nawet nie da się dotknąć. Jest bardzo nieufna. Słucha tylko mnie i męża. Z dziećmi bawi się wspaniale. Już mniej gryzie...ale gdy jej się zdarzy to całkiem, całkiem mocno. No i niestety wraz z podrośnięciem nabrała możliwości wspinania się do nas na łóżko.
Z wyglądu Pani Basiu jest wspaniała.Idalne proporcje i sylwetka.
M.M. Lubińscy (maj 2008)
Wczoraj byliśmy na szczepieniu, było ważenie: IZI waży 1820g i rozwija się prawidłowo. Jest bardzo żywotna: biega, skacze, na dworze głupieje z piłką. Jest przesłodka, inteligentna... Do obcego podchodzi z dystansem, co szczerze mnie dziwi, bo to jeszcze maluszek. Z dziećmi się dogaduje. Śpią razem popołudniową drzemkę.
Pani weterynarz powiedziała wczoraj ,że jest pięknie umaszczona i że RZADKO MOŻNA SPOTKAĆ W POLSCE TAKIEGO MARMURA!!!
Powiedziała również ,że trzeba takiego psa koniecznie wystawić! Bardzo jej się podobała...
Monika - Dąbrowa Gornicza (kwiecień 2008)
Basiu ! Twoje pociechy chowaja sie wysmienicie. Jesli chodzi o Ide, to chyba zaczniemy jej troche ograniczac jedzenie, bo ona sie robi powoli okragla ! Inka szczuplutka chyba zuzywa wiecej energii, poniewaz jest aktywniejsza. Sa przecudne a my je uwielbiamy !
Ewa i Iwona - Szwajcaria (kwiecień 2008)
Izi rośnie szybciutko. Jest jamniczkiem, więc wie pani na pewno, że przoduje tu upartość i zawziętość. Jak sobie coś ubzdura np. wejść na łóżko... będzie piszczeć i szczekać dotąd ,aż jej nie wsadzę. Złośnica z ostrymi kiełkami ale przesłodka. Już wie,gdzie można użyć ząbków a gdzie nie powinna (np. twarz).
Monika i Michał - Dąbrowa Górnicza (kwiecień 2008)
Isiunia podrosła, ale jeszcze ma ciągle zapach szczeniaka. Wniosła naprawdę duzo radości do naszego domu. Po stracie Czarnej zadziałała niczym jak antidotum. Jest bardzo wesołą i pogodną sunią.
Powoli przyzwyczajamy ją do samodzielnego zostawania w domu, ale włączamy jej radio... Szukamy odpowiedniego koszyka żeby mogła jeżdzić na wycieczki rowerowe.
Grabarczykowie - Olsztyn (kwiecień 2008)
HOLI zajęła 2 miejsce na wystawie jamniczej. Pani Basiu trzeba otwarcie powiedzieć, szczenięta wychowane w maleńkich hodowlach: w kuchni czy pokoju , przy dużym nakładzie czasu i uwagi, to takie wymuskane maluchy. Lepiej sobie nie można życzyć.
Dorota Lamping
....DZIECI ABSOLUTNIE ISI NIE MAJA DOSYC! BARDZO JA KOCHAJA I ROZPUSZCZAJA. ZRESZTA MY CHYBA TROCHE TEZ.
ISIA MA NADZWYCZAJ BARDZO POGODNE USPOSOBIENIE. JEST JEJ WSZEDZIE PELNO, WIECZOREM TRUDNO ZA NIA NADAZYC, DOSLOWNIE JAKBY WSTEPOWAL W NIA AMOK PODWÓJNEGO ROZRABIANIA I PSOCENIA!
WSZYSCY NASI ZNAJOMI SA NIA OCZAROWANI! BARDZO SIE PODOBA,A MOJA KOLEZANKA CHCE, ZEBYM JA POKAZALA W SIERPNIU NA WYSTAWIE JAMNIKOW JUNIOROW W OLSZTYNIE. WYDAJE MI SIE ,ZE TROCHE JUZ U NAS PODROSLA,ALE NAM CORAZ BARDZIEJ KAZDEGO DNIA SIE PODOBA.NIE MOZEMY SIE DOCZEKAC SPACEROW...
JOANNA I DARIUSZ - OLSZTYN (kwiecień 2008)
....... ISIA POMALUTKU PRZYZWYCZAJA SIE DO NOWEGO OTOCZENIA, CHOCIAZ PRZEZ PIERWSZY DZIEN POBYTU NIE CHCIALA WYCHODZIC POZA POKOJ W KTORYM PRZEBYWALA. TERAZ ZAPUSZCZA SIE CORAZ DALEJ TAK, ZE MY MAMY KLOPOT W JEJ ZNALEZIENIU TROSZKE POPISKUJE ,TROSZKE SZCZEKA I ROZRABIA. W DZIEN SPI A W NOCY 2 RAZY PRZYNAJMIEJ ROBI NAM POBUDKE.
JOANNA I DARIUSZ - OLSZTYN (marzec 2008)
Nasze sunie znosly oczywiscie trase perfekcyjnie, rozpieszczane przez 5-ciu pasazerow. Waldemar (jamnik szorstkowlosy) przyjal je z pelna negacja i do tej pory jest na nas obrazony ,ze przywiozlam 2 szczury do domu, ktore robia mu konkurencje! Sunie sie tym wogole nie przejely, Ida przejela na siebie obowiazki obroncy i atakuje go szczekaniem, Inka siedzi cicho, ale swoje robi. Wbrew moim oczekiwaniom moj maz wycalowal suki natychmiast, a nie po krotkiej chwili !!!
Cala nasza rodzinka cieszy sie tymi dwoma jak dzieci cukierkami. Pierwsze siki i kupy na trawniku maja za soba. Jak tylko sie obudza ,albo zjedza wysadzam je natychmiast do ogrodu i to funkcjonuje jak Twoja gazeta!!! Sa cholernie pojetne Basiu.
Ewa i Iwona - Szwajcaria (marzec 2008)
...Izi ma się świetnie. Dziękujemy Pani i Rodzinie za wspaniałe jej wstępne wychowanie. Super wychodzi jej siusianie na gazetce. Reaguje idealnie na swe imię ,oraz wystarczy raz jej dać znak ,co wolno a czego nie - a doskonale rozumie.
Rośnie jak na drożdżach. Je nieco więcej oraz nadal bardzo dużo śpi. Co do dzieci to proszę sie o nią nie martwić. Doskonale już nauczyła małych ,że ma bardzo ostre szpileczki...i gdy biegnie - uciekają z uśmiechem.
Powolutku zaczynamy spacerki. Smycz oczywiście nie bardzo jej pasuje. Ostatnio była wspaniała wiosenna pogoda...więc pojechaliśmy na działkę. Mała się wylatała.
Monika i Michał (Dąbrowa Górnicza)
Nowy sezon rozpoczynamy z mocnym postanowieniem, że w tym roku chcemy Edylkowi zrobić Championa... Już w styczniu (26) jedziemy do Głogowa.. później pewnie Leszno, Częstochowa, Opole... no i na 100% w maju w Jeleniej Górze, tak więc jak wcześniej się nie uda to na pewno wtedy się spotkamy....
Mamy mały prezent - zdjecia Edylka z wystawy w Głogowie... Udało się i Edylek dostał notę doskonałą - 1 miejsce, CWC i Najlepszy Pies w Rasie! Jestesmy z niego bardzo dumni, ta przerwa dobrze mu zrobiła, trochę się wychował. Teraz kolejne wystawy przed nim... miejmy nadzieję, że pójdzie mu bardzo dobrze, jeszcze jedno CWC i będzie Champion ;-)
Dora & Kamil + Edylek ( www.edyl.republika.pl)
Szanowna pani Basiu!
Minelo troche czasu zanim jak widac zebralam sie do napisania. Holi jest zdrowa, calymi dniami gotowa do lobuzowania, zawsze wesola, blyszczy sie jak za szkla. Ma mily delikatny charakter.
Otrzymalam duzo komplimentow na 1-szej ringowce, zapowiada sie na wystawowego psiaka. Musze przyznac Pani, ze Holi jest doskonale usocjalizowana. Duzy komplement dla Pani i rodzinki.
Dziekuje za tego ladnego pieska. Calus dla mamy Holi. Jestem ciekawa co slychac u reszty rodzenstwa. Pozdrawiam serdecznie
Dorota Lamping-Wydro Van Dorota's Das Huys ( www.dorota.nl)
Witam Pani Basiu!
Holi w dalszym ciagu jest kochanym psiakiem. Jak dochodzi do sprzeczek miedzy damami to ona sie tylko z boku przyglada. Ma dobry charakter.
2 lutego idzie na 1-sza wystawe w zwiazku, tak dla zapoznania sie z towarzystwem
Dorota Lamping-Wydro Van Dorota's Das Huys ( www.dorota.nl)
Dobrý den,
Ještě posílám fotky Hemi (říkáme jí ŤAP). Je to úžasně temperamentní štěně,ještě jsem takového malého lumpíka neměli.
Jsem s ní moc spokojená.Všichni ji milujeme
Tłumaczenie:
Posyłam zdjęcia Hemi (my nazywamy ją TAP). Ten szczeniak ma rewelacyjny temperament, takiego małego rozrabiaki(?) jeszcze nie mieliśmy. Jestem o nią bardzo spokojna. Wszyscy ją kochamy.
Anna
Dobrý den paní Barbaro,
Jsem ráda,že mám od Vás naší malou a moc milou divošku Ťapida (Hemi).Má vynikající povahu a každého si omotá kolem prstu.Určitě Vám budu psát další zprávy o fence a budu posílat její fotky.
Máte moc pěkné webové stránky.
Samozřejmě můžete na stránky napsta něco z mého dopisu.
Srdečně Vás zdravím
Anna
Tłumaczenie:
Jestem bardzo zadowolona, że mam od Was małą a bardzo kochaną dziewuszkę(?) Hemi. Ma ona niezrównany charakter, każdego z nas owinęła sobie koło palca. Na pewno będę pisać Wam dalszych sprawach związanych ze szczeniakiem i przysyłać zdjęcia.
Macie bardzo piękną stronę internetową. Możecie na niej napisać nieco z mojego listu.
Anna
Mały Gino (HIRO) jest słodki i kochany. Właśnie teraz wygrzewa się na
plażach w SANTROPEZ , jest rozpieszczany ,świetnie znosi podróże ...
D.J. - Wojcieszyce (wrzesień 2007)
Byłam dzisiaj w związku kynologicznym z maluchem. Pracownikom związku Goldi bardzo się podobał. Sędzia międzynarodowa była zachwycona jego grzbietem, linią głowy i charakterem. Wszyscy bezspornie stwierdzili, że jest to pies wystawowy Pani sędzia uznała, że Goldi mógłby zostać wystawiony w kategorii szczeniak na wystawie w październiku.
Goldi sprawuje się bardzo dobrze. Od trzech dni zostaje w domu sam na ok. 1,5 h. Jest bardzo grzeczny. Jeszcze załatwia potrzeby w domu na gazetę, z tym że czasami uda mu się zrobić siusiu, a nawet kupkę na dworku za co jest nagradzany psim smakołykiem.
Justyna K.- Bydgoszcz (czerwiec 2006)
|
|
|